21 września 2015

Dziewczyny ze Lwowa to MY

Moi Drodzy, 
serial, który wszedł niedawno do telewizji: „Dziewczyny ze Lwowa” to film prawie o naszym kilkudniowym wyjeździe do Lwowa. Ktokolwiek wie, ktokolwiek słyszał to na nazwę Lwów Polacy reagują od razu wspomnieniem piosenki „Tylko we Lwowie” z filmu "Włóczęgi". 


Nie był to mój pierwszy wyjazd do naszego kiedyś polskiego miasta, ale dla przyjaciół Kaś i Marcina, ten kilkudniowy wyjazd, który skończył się tydzień temu, był pierwszym oknem na miasto. Lwów ocalał podczas wojen światowych, do tej pory cieszy nas swoją zabudową i klimatem.
Dużo osób mówi, że Lwów podobny do Krakowa, to może coś w tym jest, ale uważam Lwów za bardziej autentyczny i z dużo lepiej zachowanym klimatem takiego przytulnego miasta z setkami kawiarenek, miłymi ludźmi i wspaniałą architekturą.
We Lwowie leżą polscy żołnierze: „Orlęta Polskie” na cmentarzu o nazwie Łyczakowo. Jest to miejsce pielgrzymek wielu Polaków, którzy odwiedzają miasto.
Tygodniowy pobyt na Ukrainie odznaczył się odwiedzinami wesela Tarasa przyjaciela i na chrzcinach córki siostry Tarasa.

Co tu dużo pisać, można całą książkę spisać o Lwowie. Ale ja spróbuję za pomocą zdjęć poniżej przekazać wspomnienia tego wspaniałego czasu, który odbył się jeszcze niedawno. Jeżeli mówią, że zdjęcie jest warte tysiąca słów, to te kilkadziesiąt zdjęć poniżej warte na pewno całej krótkiej historii o Lwowie. :) Zapraszam!