26 stycznia 2015

Jest nadzieja!

Ten artykuł jest dla tych co mają nadzieję i wierzą w cud, i przede wszystkim dla tych co tę nadzieję stracili…


Może ten post nie będzie często czytany, bo jesteście zdrowi, ale prześlijcie, podajcie dalej ten post, może komuś pomożecie. 

Dziękuję moim znajomym, dzięki którym mam te informacje i mogę przekazać je dalej. Mieli w rodzinie i wśród znajomych a także wśród znajomych znajomych; cierpiących na chorobę, która wyniszczała im organizm i wrócili później do zdrowia. Dostali dar drugiego życia!!

Piszę też o tym, bo mam wujka, który, mam wielką nadzieję, odzyska swoje zdrowie.

JEST LEKARSWO NA RAKA! NIE TYLKO SAMA CHEMIOTERAPIA LUB PO CO TA CHEMIA, KTÓRA WYNISZCZA CAŁY ORGANIZM?!

Tłumaczenie z:


„U mojej córki, lat 55 w kwietniu 2006 został zdiagnozowany guz mózgu. Po 2 dniach miała przeprowadzony zabieg resekcji guza wielkości 3 x 4 cm. Został zidentyfikowany jako glioblastoma stopnia IV. Po zabiegu była prowadzona radioterapia wraz z chemioterapia Temazolem, na którą nie odpowiedziała. Dwa miesiące po zakończeniu radioterapii guz odrósł i podczas następnych 3 badań klinicznych nad nowymi chemioterapeutykami odrósł do rozmiaru 6cm. W tym momencie neuro - onkolog pracujący w szpitalu w którym była leczona powiedział jej, że nie mają już nic do zaoferowania dla niej. Została przyjęta do innego szpitala będącego w czołówce placówek leczących nowotwory. Lekarz rozpoczął podawanie Gleevac. Było to we wczesnych początkach roku 2007. Guz również nie odpowiedział na Gleevac. Styczeń 2007. Dr. MIchelakis opublikował swoje odkrycie odnośnie DCA i jak wiecie komunikat na ten temat pojawił się w publicznej telewizji, jak również w czołowych gazetach.

Sądziliśmy, że mechanizm działania DCA jest unikatowy i rewolucyjny oraz nie ma destrukcyjnych efektów ubocznych takich jakimi charakteryzują się wszystkie inne chemioterapeutyki, chcieliśmy spróbować.

Rozpoczęło się poszukiwanie DCA, znalazłem jedną firmę farmaceutyczną która miała w ofercie. Firma chciała nas zaopatrzyć, ale pod warunkiem, że przedstawimy receptę od lekarza. Na szczęście lekarz córki wypisał receptę, mówiąc, że nie mamy nic do stracenia. Moja córka rozpoczęła zażywanie DCA pierwszego Maja 2007, dzienna dawka 500mg (10mg/kg) (miała 50kg) razem z Gleevac. Po miesiącu nowego reżimu guz nie wykazywał progresji i rezonans wykonany w niedługo potem wykazał zmniejszenie się guza w niektórych miejscach nawet o 50%.

Sierpień 2008, guz nie jest już widoczny, obszar jest już kompletnie czysty pozbawiony nekrozy. Kolejne wysoko rozdzielczościowe skanowanie za pomocą gamma kamera spektra rezonansowej wykazało brak nowotworowej aktywności w mózgu.

Wierzymy, że DCA miało udział w tym Cudzie.

Przy okazji, brała i nadal bierze tylko lek przeciwpadaczkowy oraz Witaminę B1 w celu kontrolowania potencjalnych ubocznych efektów neuropatycznych, których nie doświadczyła. Co rano również pije kubek silnej kawy.

Jesteśmy przezornymi optymistami jeśli chodzi o przyszłość, ale na czas obecny rodzina, jej mąż, dwie piękne córki, siostra oraz wszyscy kuzyni – wszyscy oni są zachwyceni. DCA zmieniło nie tylko jej życie ale również nasze.
Chcę was podnieść na duchu i dodać odwagi, żebyście się nie poddawali, wierzcie w DCA ponieważ najwidoczniej działa. Może nie dla każdego i nie we wszystkich przypadkach, ale wszyscy musicie wierzyć, że to wy jesteście tymi szczęśliwcami . Wasza strona, wasze świadectwa, wasze słowa zachęty i otuchy i niesamowita wiedza dała mi stabilną nadzieje, że robiły właściwą rzecz. Trzymajcie tak dalej. Co jakiś czas będę zamieszczać informacje na temat mojej córki mając nadzieje, że wszystko będzie dobrze”.
To jest jedna z wielu takich historii opartych na faktach.

Trochę biochemii(którą studiowałam podczas moich studiów chemicznych)
"W 1924 roku niemiecki biochemik Otto Warburg odkrył, że komórki nowotworowe są efektem zaburzeń metabolicznych w zdrowych komórkach. Nowotwór według niego powinien być interpretowany jako zaburzenie funkcjonowania mitochondriów. Twierdził on, że komórki nowotworowe nie wykorzystują tlenu do produkcji energii, lecz pozyskują ją z rozkładu glukozy. Jako, że produkcja energii bez udziału tlenu jest mało wydajna, komórka nowotworowa potrzebuje znacznych nakładów glukozy. Za swoje odkrycia w tej dziedzinie w 1931 roku otrzymał nagrodę Nobla.
Warburg wskazał również związek pomiędzy niskim poziomem pH w obrębie środowiska komórki nowotworowej, a rozwojem choroby. Wiązało się to właśnie ze sposobem, w jaki komórki nowotworowe pozyskiwały energię - poprzez fermentację glukozy. W wyniku tego procesu znaczne nagromadzenie się kwasu mlekowego oraz silna koncentracja dwutlenku węgla powodowała, że pH środowiska komórek nowotworowych oscylowało w obrębie 6.0. Uważał on, ze wyższy poziom pH oznaczał wyższą koncentrację tlenu, podczas gdy niższe pH jego niższą koncentrację. Z biegiem lat odkrycia tego niemieckiego badacza poszły w zapomnienie, a naukowcy przez wiele lat uważali, że mitochondria w komórkach nowotworowych ulegają nieodwracalnemu zniszczeniu.
W 2006 roku Kanadyjski badacz dr Evangelos Michelakis z University of Alberta powrócił do tej teorii. Zadał sobie pytanie - co się stanie jeśli spróbuje się przywrócić pracę mitochondriów? Do tego celu postanowił użyć znanej od ponad 20 lat substancji - kwasu dichlorooctowego używanej w leczeniu kwasicy mleczanowej, która uaktywniała niepracujące mitochondria. W styczniu 2007 renomowane czasopismo “Cancer Cell” opublikowało wyniki badań kanadyjskiego zespołu. Badacze przeszczepili ludzkie linie komórek nowotworowych (mózgu, piersi oraz płuca). Następnie podawali przez 3 tygodnie DCA rozcieńczony w wodzie. Po 3 tygodniach okazało się, że zarówno w hodowli in vivo jak i in vitro rozwój nowotworu został wstrzymany. Mitochondria uległy aktywacji, co wskazywało, że nie są one uszkodzone jak sądziło większość uczonych, lecz są one tymczasowo wyłączone. Wraz z reaktywacją mitochondriów, komórki zyskały także kolejną istotną właściwość - możliwość apoptozy, która do tej pory była zablokowana. Dzięki temu guzy nowotworowe ulegały zmniejszeniu. Po 3 tygodniach ich masa zmalała o 70%. Co ciekawe, substancja ta działała tylko na komórki nowotworowe, nie naruszając zdrowych komórek. Dr Dario Altieri, dyrektor Centrum Raka w Worcester przy University of Massachusetts, zauważa, że badania te pokazują, że możemy zyskać kontrolę nad nowotworem, wstrzymać jego rozwój, zniszczyć go lub uczynić bardziej podatnym na inne formy terapii.
 Mimo tak bardzo obiecujących wyników prywatne koncerny farmaceutyczne nie są zainteresowane prowadzeniem badań klinicznych. Wynika to z faktu iż DCA jest prostą molekułą i jako taka nie może zostać opatentowana, przez co nie zapewni zysku danej firmie. Na szczęście we wrześniu 2007 kanadyjskiemu zespołowi, dzięki prywatnym datkom udało się rozpocząć badania kliniczne z udziałem ludzi. Bierze w nich udział 50 ochotników z guzem mózgu - glioblastoma multiforme. Wyniki tych badań powinny ukazać się w październiku 2008. Z kolei w Marcu tego roku w renomowanym czasopiśmie Nature, został opublikowany artykuł wskazujący, ze DCA działa na te same szlaki biochemiczne co kinaza białkowa pyruvate, która jest odpowiedzialna za sterowanie sposobem przemiany glukozy - tlenowy, bądź bez tlenowy. DCA według komentatorów wydaje się przełączać z powrotem komórkowe ścieżki biochemiczne na oddychanie tlenowe".

DLA OSÓB ZAINTERESOWANYCH, POSIADAM ARTYKUŁY I HISTORIE OSÓB, KTÓRE OPISUJĄ SWOJE CHOROBY  ORAZ ICH WYNIKI BADAŃ KLINICZNYCH I JAK WYZDROWIELI DZIĘKI DCA.
Prześlę też kartę pacjenta, którą trzeba skrupulatnie wypełnić w języku angielskim i wysłać do kliniki w Toronto aby móc kupić DCA a potem w Polsce dostać na zamówienie ten lek zgodnie ze składem z kliniki Medicor Cancer w Toronto http://medicorcancer.com/.

  
Jest wielka nadzieja! 
Nie poddawajmy się!