15 czerwca 2015

Gorący kociołek



Ale mieliśmy ostatnio fajny wieczór u naszych extra fajnych sąsiadów Kasi i Marcina. I taka ciekawa sprawa. W skrócie wielkim Wam o czymś napiszę. Gdyby nie mój fitness, to dalej byśmy się nie znali z sąsiadami. 
Teraz trochę o tej historii poznawania nowych, wartościowych osób. Spotykamy się, ćwiczymy w klubie a potem w międzyczasie rozmawiamy, nawiązujemy kontakt, wymieniamy się numerami telefonów, a potem już to się samo rozwija,... W ten sposób poznaję bardzo dużo ciekawych osobowości. Ostatnio super, miłych, fajnych ludzi poznałam w Toruniu na szkoleniu, praktykowaniu jogi. Mam nadzieję, że będziemy trzymać kontakty i w przyszłości zapraszać siebie na warsztaty z jogi, które sami zorganizujemy :) 

Teraz taka cenna moja refleksja, wychodźmy do ludzi i nie zamykajmy się. Jakkolwiek to brzmi, to chodzi o to, że wszędzie można kogoś poznać, a przebywanie w domu  tylko nas zamyka w sobie, dołuje przez co czujemy się niepotrzebni. A pomyśleć, że kiedyś właśnie byłam taka zamknięta w sobie. Ludzie się zmieniają    ...   dzięki ludziom :) 

Przechodzę do tematu naszego miłego wieczoru u "Sąsiadów". Zobaczcie jaki fajny pomysł na ognisko. Samo patrzenie na ogień jest nie do znudzenia. 
Wszyscy braliśmy udział w przygotowaniu kociołka. Należało pociąć kiełbasę np.tu była  "podwawelska" oraz pieczarki, cebula, papryka. Potem wszystko znalazło się z przyprawami i wodą w specjalnym kociołku. A w międzyczasie na ruszcie piekliśmy kiełbaski z czosnkiem. Co ciekawe czosnek(pomysł Ani, która przyjechała z Kasią od Design-u) traci ostry smak i powstaje extra masełko czosnkowe. Super do posmarowania i podpieczenia z pieczywem na grillu!

Super Kasia wyluzowana od DESIGN-u(znacie ją doskonale z bloga, poznałam ją też na zajęciach fitness :)) odpoczywa sobie na hamaku(też super sprawa do odpoczynku).
A to gorący, pyszny, smaczny kociołek :)
A tu coś nawet zostało do wylizania :) Wszystko zjedzone.