18 grudnia 2014

Męska broda i zarost - z nim czy bez?

NAPISAŁ TARASSO - męskie spojrzenie na świat
Właśnie goliłem się, jeżeli można to tak nazwać(o czym później) i pomyślałem, że wpis o męskim zaroście może przelać światło na ten element męskiej urody i higieny. Pytanie brzmi czy należy uprawiać zarost na twarzy czy walczyć z nim i likwidować za wszelką cenę. Jeszcze pomyślałem sobie, że przynajmniej w goleniu się(za umowy, jeżeli ktoś nie jest feministką) to jesteśmy z kobietami równouprawnieni, co prawda wciąż mamy mniejszy obszar do golenia niż płeć piękna, chyba...
Od dziejów czasów, które nie sięga już mojej pamięci, zawszę o ile pamiętam, to goliłem się na pupkę bobaska. Coś jak na zdjęciu powyżej. Z pianką czy żelem do golenia, klasyczną żyletką, chociaż są tacy, co gołą się siekierą, i wszystko byłoby fajne, tylko to pieczenie po goleniu, zaczerwienienia skóry, skaleczenia i pocięcia.
Jak przyjechałem do Polski, to w pracy dziewczyny wpadły na pomysł, aby wszyscy mężczyźni, którzy się na to zgodzą, mają nie golić się przez 21 dni. Teraz myślę, że mogliśmy dziewczyny również wpisać do tego pomysłu, tylko w zakresie nóg i pod pachami, ale to już minęło, a szkoda. Dobrze, że 21 dni a nie 21 miesięcy :) Jeżeli po pierwszych 7 dniach jeszcze można było jakoś wyglądać, to po 17 dniach zaczynaliśmy przypominać Czeczenów, a znajomi z Tunezji, z którymi pracowałem terrorystów - mudżahedinów. Po 21 dniu był debiut i wspólne zdjęcie na pamiątkę. Wtedy pomyślałem sobie, że jeżeli przyroda zaprojektowała mężczyźnie posiadać na twarzy włosy to ich chyba trzeba posiadać, chociażby w formie 3 dniowego zarostu(dobrze, że kobiety mają inne odmienne zdanie od mojego, jeżeli chodzi o tą zasadę z posiadaniem włosów tam gdzie przewidziała ich przyroda, oczywiście mam na myśli nogi :) Zakupiłem wtedy odpowiednią maszynkę do pielęgnacji brody, aby taki 3 dniowy zarost utrzymywać. I od tego czasu, a był to 2006 rok tak właśnie wyglądam z 3 dniowym zarostem. Od tego czasu nie znam, co to znaczy mieć zaczerwienioną skórę po goleniu i jakiekolwiek zadrapania czy pocięcia.

Ostatnio dostałem od św. Mikołaja(to znaczy od Mikołajowej) nową maszynkę(bo stara zaczęła już po 8 latach prosić się na wysłużoną emeryturę, jeżeli można to tak ująć) i naprawdę mogę polecić Philips QT4015/16. Szybko i schludnie.
Więc czy warto mieć brodę/zarost czy jej nie mieć? Moja odpowiedź jednoznaczna - warto mieć. Może nie przytulimy naszej twarzy do twarzy ukochanej bez ryzyka podrapania jej(twarz ukochanej oczywiście, nie naszej, chyba, że ktoś z chłopaków preferuje przytulanie się do innych chłopaków z zarostem), ale uzyskamy wygląd bardziej dojrzałego osobnika z elementem twardzielskiego wyglądu człowieka pierwotnego.
Tarasso

p.s. Broda może ci pomoc wygrać nawet w Eurowizji, nawet jeżeli twój sceniczny obraz nie jesteś męski.

p.s.s. No a Gwiazdor czy Santa bez brody byłby o bardzo codziennym wyglądzie.