12 grudnia 2014

Tatuaże do ciała czy ciało do tatuaży?

NAPISAŁ TARASSO - męskie spojrzenie na świat


Zdj.1
Ostatnio rozmawiałem z Moniką o tatuażach, a ona rozmawiała o nich z Kasią od wnętrz. Wydało się że może być to ciekawy temat do dyskusji. Kasia zna się na wnętrzach, a ja znam się trochę na ciele. :) Jestem jak już wiecie masażystą, i mam poglądy może nieco konserwatywne, a jednak to moje własne.
Co sądzę o ciele człowieka, zwłaszcza o skórze? Jest nam dana, jak czysta dusza dana jest małemu dziecku, taka „tabula rasa”(co to?). Jest nasza, ale czy należy ją pokrywać czymś permanentnym? Wiem, że dziurkowanie uszu przykładowo też ma charakter ingerencyjny, ale możemy założyć w dziurki różne kolczyki. Z prawdziwym tatuażem już tak się nie da.
Są oczywiście metody usuwania tatuaży, jak i przerabianie starych tatuaży na nowe wzory, ale to są skrajności i nie będziemy wchodzić w ich analizowanie. Jest to i droższe, a no i też nasza skóra już na pewno nie będzie taka sama po usunięciu. Więc jak już decydujemy się na tatuaż, to powinniśmy się z tym przespać, przemyśleć i przespać się jeszcze raz. Na pewno nie powinien to być pochopny wyczyn, którego będziemy później żałować.
 Możemy zawsze nanieść tatuaż niepermanentny. Po pierwsze zmożemy mieć różne wzory na tym samym "skrawku" skóry, a po drugie zachowamy dziewiczą czystość skóry. 
Oczywiście wchodzi kwestia gustu nanosić czy nie nanosić nawet tymczasowy tatuaż. Komuś się podoba, komuś nie. Mi osobiście to nie przeszkadza, że ktoś ma tatuaż jak robię masaż takiej osobie z tatuażem. 
 Jeżeli przyroda przewidziałaby dla ludzi posiadanie tatuaży, to niektórzy by się z nimi rodzili,
a tak pozostawiła nam wolności wyboru. A już jak my zarządzimy tym wyborem i tą wolnością zależy wyłącznie od nas.
A Wy co sądzicie o tatuażach? 
Miłego week-endu.
Tarasso

Zdj.2
 Zdj.3
 Zdj.4
 Zdj.7
 Zdj.8